wp.pl schodzi na psy i podobno Linux jest gorszy od Windowsa!
No i jak tu sie nie wkurwic w sobotni poranek!? Nie dosc, ze pada deszcz, to jeszcze taki news na wp.pl: Windows lepszy od Linuxa i Unix (ze str glownej). Tak zanim zaczne komentowac newsa, to zaczne od samego wp.pl. Mianowicie serwis ten schodzi kompletnie na psy, szczegolnie jesli chodzi o newsy o technologii. Czesto tytuly sa takie szokujace niby, zeby zmusic uzytkownika do klikniecia. Czesto sa bledy. Panowie eksperci pisza Linuks, nie Linux (! zdarzylo sie pare razy, mozecie sobie archiwum informacji sprawdzic). Zal dupe sciska.
Przechodzac do serwerow, to nie wiem wogole, kto o zdrowym rozsadku instaluje windowsa na serwerze?! Rozumiem jesli chodzi o asp.. jeszcze da sie przebolec, lub niezbedne aplikacje. Tez przezyje. I wogole nie wierze w to, ze Windows Server 2008 bedzie lepszy, szybszy, wydajniejszy, bezpieczniejszy… Problem w tym, ze na linuxie mozna miec o niebo lepsze efekty niz na macu i viscie razem wzietych… i na dodatek zuzyje mniej zasobow komputera. Ostatnio kupujac nowy serwer, mialem mozliwosc zainstalowania windowsa 2003 na serwerze.. mysle czemu nie sprobowac, na pewno RDC bedzie wygodniejsze od ssh, uTorrent po WebUI, itp. Ale co sie okazalo? Oczywiscie chcialem wszystko uruchomic bezpiecznie, tj. przynajmniej ukrycie dyskow, ograniczenia dla usera z apache’m, itp itd. Windows okazal sie ssac palke przy Linuxie. Po pierwsze dysk wysiadal przy maxymalnym pobieraniu na torrentach (co na linuxie sie nie zdarzylo nigdy), apache ssal wacka, bo albo nie mozna bylo go uruchomic, albo sie wieszal. Pomyslalem, postawie wszystko na ISS.. problem w tym, ze nie wiadomo czy nie ma jakichs priv8 sploitow na ISS, dlatego tez odpuscilem sobie zabawe z Windowsem, i powrocilem do kochanego Linux’a. Wszystko jedzie na Open Source, nic nie muli, nie ma zadnych problemow. Szczerze to kiedys myslalem (tak, bylem kiedys mlody), ze Linux to jest dopiero cos trudnego do opanowania. Teraz okazuje sie, ze Linux przy Windowsie to pestka. Bezpieczenstwo, wydajnosc, latwosc konfiguracji pod reka.
Dlatego tez nie rozumiem, dlaczego wieksze strony przenosza sie z Linux’a na Windowsa. Tzn wiem, chodzi o reklame, z czego przychodza pieniadze. Ale gdyby mi oferowano nawet dobra stawke, i tak zostalbym przy Linuxie.
Wolnosc wyboru.
Weekend nadchodzi
Co bedzie dzialo sie w weekend? Wkoncu wezme sie za projekt, ktory odkladam juz od dwoch tygodni. Musze wszystko postawic od nowa, wyczyscic baze ze smieci i napisac zbyt wiele wlasnego kodu. W takim przypadku kawa bedzie mi niezbedna, weekend to jedynie 48h (nie wliczajac piatku), w ktorym mozna zrobic wiele ciekawych i interesujacych rzeczy. Jednak nie tutaj gdzie mieszkam. Albo trzeba jechac gdzies dalej na impreze, gdzie pozniejszy powrot taksowka kosztuje wiecej od kasy wydanej na alkohole. Dobrze jednak, ze jest co robic w domu. W sumie to zawsze jest co robic. Nauczyciele gonia, zeby sie uczyc (komu sie chce?). Pozatym teraz zadna nauka nie jest mi potrzebna, bo do uniwersytetu juz sie dostalem. Nawet do szkoly chodzic nie musze, ale mi za to placa. I w szkole spac mozna, wiec czemu by nie skorzystac?
Znowu oddalam sie od tematu. W ogole to zawsze zastanawiam sie jaki tytul nadac mojemu postowi. Zawsze zmienie temat, przeskocze na cos innego i bede to ciagnal. Zazwyczaj tylko kilka pierwszych zdan ma zwiazek z glownym tematem. Taki juz chyba jestem - niezorganizowany. A moze to i nawet w jakims stopniu zaleta?
Dzisiaj czwartek, co oznacza, ze jutro nadchodzi piatek. Dwa testy, ktore nie powinny przyspozyc zadnych problemow.
Pozdrawiam.
Ludzie opetani.
Nie wiem, czy to tylko ja tak mam, ze trafiam na tak plytkie osoby? Czy to ze mna zawsze ktos musi sie klocic o cos co nie ma zadnego znaczenia? Co najciekawsze zdarza sie to tylko na internecie. Ludzie na internecie sa ogolnie bardziej pewni siebie, mysla ze moga wiele zdzialac. Chociazby dlatego, ze odkryli wlasnie Szkole Hakerow, albo maja kolege ‘hakera’, albo znalezli na googlach Cain’a. To jest juz cos. Maja podstawy. Maja zrodla. Nie wiem jednak czy zdaja sobie sprawe, ze tak naprawde nic nie umieja. Ale i tak walcza. Przeciez cos juz maja. Maja np. moje IP, teraz juz moga przeskanowac moje porty i prawie mnie juz shakowali. Po co wiec mam sie narazac?
W sumie nie o tym mial byc ten post. Mial byc o ludziach opetanych. Takich, ktorzy nie wiedza kim sa. Przez chwila potrafia udawac kogos inteligentnego, wyksztalconego, normalnego, pogodnego. Ale za kilka minut jest juz inna strona, jest dziecinne obrazanie, wulgarnosc, glupota. I na takich tez ostatnio natrafiam. Nie chce sie tutaj wywyzszac, bo jest wiele normalnych osob, z ktorymi utrzymuje kontakt. Jednak coraz wiecej opetanych nowicjuszy trafia do mnie i czasami mam ochote po prostu odciac sie od internetu. Dziekuje jednak statusowi “Niewidoczny” na GG oraz Jabberze. W taki sposob mozna odciac sie od wiekszosci nowych i byc w stalym kontakcie ze znajomymi.
Ide spac. Moze jutro rano cos napisze. Nie obiecuje.